Święte Drewna Życia. O Palo Santo.

 

Wśród naczyń do picia Yerba Mate jest takie jedno o wyjątkowo pięknym zapachu. Urzekającym, orzeźwiającym, lekko drzewnym. Matero wykonane z drewna żywicznych drzew, występujących na wybrzeżach Ameryki Środkowej i Południowej: Meksyk, Kostaryka, Salwador, Gwatemala, Honduras, północna Argentyna, Kolumbia, Ekwador, Galapagos…

To gratka dla koneserów yerby, nadaje suszowi bowiem dodatkowych właściwości…

 

Zapraszam w podróż za aromatem Palo Santo, Świętego Drewna- będzie trochę o historii, trochę o kulturze i o Yerba Mate, w tym ważne wskazówki dla posiadaczy mater (lub chcących takie mieć) z PS.

 

 

Podobny obraz
Palo Santo (Święte drewno)
gatunki drzew:
BUrsera graveolens,
bulensia sarmientoi,
guaiacum officinale (gwajakowiec lekarski)

 

 

Czy ktoś jest zadziwiony? Palo Santo nie jest jedno :) Choć ta hiszpańska nazwa odnosi się do przynajmniej trzech gatunków drzew, dotyczy ich zapachu, drewna, funkcji leczniczych i energetycznych.

Nazywane są także ibiocaí lub z łaciny Lignum vitae – Drewno życia. Bywają stosowane wymiennie do produkcji naczyń, kadzideł czy produktów leczniczych i dotyczą drzew spokrewnionych z gwajkalowcami (lub samych gwajkalowców), gdyż posiadają one w strukturze pnia tzw. twardziel (heartwood):

 

„Nie uczestniczy on w transporcie wody i substancji odżywczych. Główną funkcją twardzieli jest mechaniczne utrzymywanie pnia drzewa.”

 

No i jest kosmicznie twardy oraz ciężki! Szereg wyjątkowych właściwości  leczniczych sprawił, że kiedy Hiszpanie podbili Nowy Świat, zaczęli masowo sprowadzać twardziele z różnych gatunków gwajkalowców do Europy. Gumą drewna leczono kiłę, a żywicą do kaszel, stawy i wiele chorób, parzono także z niego herbatę! Ponadto gumę stosowano w celu wywołania menstruacji, a nawet w ramach naturalnych metod poronnych.

 

Podobny obraz
Jan van der Straet 1580. Przygotowanie Guayaco do leczenia kily.

 

Pozostając jeszcze na chwilę przy gwajkalowcu, to jest narodowym kwiatem Jamajki.

Z Bursera Graveolens najczęściej bywają robione matera w Paragwaju oraz wysokiej jakości kadzidła. Jednak jest to równocześnie drzewo bardzo zagrożone, tak samo jak gwajkalowiec objęte ochroną. Natomiast Bulensia rośnie na obszarze Gran Chaco (Argentyna, Boliwia, Paragwaj). Właśnie Bulensia jest powszechna w tworzeniu naczynek PS oraz kadzideł. O kadzidłach napiszę oddzielny post, a także legendę o samym Świętym Drewnie.

 

 

 

Tymczasem wędrujmy dalej za zapachem, a może i… dźwiękiem! Lignum Vitae by Sam Manning, artysta z Trynidadu.

 

 

CO W ŚWIĘTYCH DREWIENKACH SIEDZI?

 

 

Oprócz stosowania ich przez rdzennych mieszkańców Ameryki Środkowej i Południowej do leczenia (głównie problemów żołądkowych i kaszlu), szamani przy pomocy kadzideł oczyszczali przestrzeń, chorych i odprawiali w dymie Palo Santo swe rytuały i podróże do zaświatów.

Z samego drewna, a w zasadzie wiórków, przyrządza się napary, wyciągi i herbatki: pomagają w trawieniu, zmniejszają stany zapalne oraz wspierają układ immunologiczny i nerwowy.

Związkami czynnymi, które zapewniają świętym drewienkom zapach, są limonen oraz α-terpineol. To „połączenie” olejków lotnych, jakie znamy z aromatu pomarańczy i cytryn oraz drzew iglastych. Wraz z żywicą związki te mają lekko pobudzające działanie, a także wykrztuśne, żółciopędne, rozkurczowe i przeciw wirusowe, p/grzybiczne

Z drewna otrzymujemy olejek gwajakowy, gwajakol, używany do produkcji mydeł oraz perfum – takie skutecznie oczyszczają i nawilżają. Tym olejem przed XIVw. leczono też syfilis, a łącząc go z miedzią – choroby weneryczne. 

Na temat gwajakolu i żywicy z tegoż drewna, pięknie pisze Różański, fitoterapeuta hojnie dzielący się wiedzą zielarską na swej stronie:

 

Wewnętrznie używam je w leczeniu chorób pasożytniczych, zakażeń bakteryjnych układu pokarmowego i oddechowego, przy nieżycie dróg oddechowych (kaszel, chrypka, zapalenie oskrzeli i gardła, zapalenie zatok), lambliozie, chorobach pierwotniakowych, przy gorączce, przeziębieniu, w chorobach zakaźnych (np. grypie). Korzystnie działają przy reumatyzmie, znoszą niektóre bóle. Sprawdzają się przy zapaleniu zatok, katarze nosa i przy nieprzyjemnym zapachu z ust. Hamują procesy gnilne i fermentacyjne w jelicie grubym. Wzmagaj diurezę, a przy tym odkażają drogi moczowe. Zatrzymują rozwój grzybów,  w tym opornych drożdżaków. Wykazują aktywność żółciopędną, co jest przydatne w leczeniu niektórych bakteryjnych infekcji układu żółciowego i chorób pasożytniczych dróg żółciowych.

Zewnętrznie zastosowane to silne środki rumieniące, przeciwbakteryjne, przeciwroztoczowe, odkażające, przeciwgnilne, dezodorujące. Osuszają i ściągają paprzące się i gnijące rany oraz odleżyny. Pobudzają krążenie w skórze i tkance podskórnej. Mają właściwości rozgrzewające, przeciwświądowe, a w roztworach eterowych i spirytusowych – przeciwbólowe. <<TUTAJ przepisy na preparaty>>

 

 

Nadmienię tylko, że cząstki takich właściwości ma też kadzidło Palo Santo, ponieważ już sam jego zapach rozluźnia mięśnie gładkie jelit, wspomaga pracę żołądka i trawienie, uspokajając układ nerwowy. Ponadto jest niezastąpionym pomocnikiem przy chorobach, przeziębieniach, głównie zaś problemach z zatokami.

 

 

Znalezione obrazy dla zapytania bursera graveolens
BURSERA GRAVEOLENS scends of earth

 

 

 

PACHNĄCE I KOLOROWE 

MATERA DO YERBA MATE 

 

Bardzo intuicyjne musiało być połączenie yerby oraz twardzieli aromatycznych drzew, by zrobić z nich naczynia. Matera o wyjątkowych właściwościach! A przy tym pięknie wyglądające, o zniewalającym, energetyzującym zapachu.

Takie naczynka miewają różne kolory: jasne, oliwkowe, czekoladowe, a nawet brązowe i ciemne. Generalnie takie matero i tak będzie ciemniało podczas używania, a także jeśli wystawimy je na światło słoneczne. Popularne są także obicia Palo Santo (tu rozumiane już jako rodzaj matera): metalowe, aluminiowe czy też skórzane. Obicia służą wygodniejszemu użytkowaniu, odporności na urazy zewnętrzne, pęknięcia, lepszemu trzymaniu itd. Jednak warto mieć uwagę na to, jakie tworzywo zostaje użyte do obicia i wiedzieć, że takie obicie też wyjdzie z użytku.

Matera ze świętych drewien pękają – taka ich natura. Nie są bowiem, jak tykwa pospolita, owocami, które przy długim kontakcie z wodą, zwilgotnieją i spleśniają.  

Palo Santo przy nadmiernym wysuszeniu popękają i nie wypuszczą z siebie żywicy.  A to dzięki niej dopiero siorbacz poznaje prawdziwy smak Lignum Vitae!

Ponadto żywica może sprawnie dokonać „samonaprawienia” pękniętego naczynka, zalepiając rysy. Ewentualnie istnieje metoda rozgrzania żywicy i własnoręcznego sklejenia rysy. Więc proszę w momentach pęknięć nie panikować, gdyż to naturalne dla PS.

Jak uniknąć takich zadziwień? Są oczywiście metody na przygotowanie naczyń drewnianych do picia mate. Na PS są specjalne metody, z których najważniejszą jest zachowywanie wilgoci w naczyniu :) 

 

 

Zostaw w matero yerbę na noc, a Ci drewno podziękuję
przygotowanie palo santo do picia

 

 

 

Kiedy zalewamy yerbę wodą, to susz wchłania wszystko i trzeba ciągle jej dolewać, by móc spokojnie siorbać. Palo Santo, jako drewno lubiące wilgoć, także będzie tę wodę wchłaniać.

Dlatego przed użyciem po raz pierwszy PS, należy zalać je wodą (np.80 stopni, jak do Yerby) i pozostawić na kilkanaście minut. Zobaczycie, że naczynko wchłonie sporą część wody. Potem śmiało można pić mate!

Warto też nauczyć się stawiania go do góry nogami (na ścierce, lub spodku), kiedy już przepłuczemy po konsumpcji yerby i odstawimy na jakiś czas. Szczególnie, jeśli nie pijecie mate codziennie, albo wyjeżdżacie gdzieś (bez yerby :D) – to będzie bardzo dobry nawyk.

Wtedy naczynko nie wyschnie, a będzie pięknie dojrzewało, obdarzając nas kropelkami żywicy na swojej powierzchni.

Jeśli natomiast pijecie codziennie, a dodatkowo bywacie leniwi przy czyszczeniu mater, to możecie zostawić w PS yerbę na noc (taką, której już nie chcecie pić, bo się wypłukała) i rano dopiero wysypać, aby zrobić nową. Oczywiście nie zostawiajcie tak suszu na tydzień, bo to przesada (higiena ludzie i szacunek do Yerba Mate i Świętego Drewna!), żywica przesiąknie do pleśniejącego suszu itd. Ale jedna noc będzie spoko, Palo Santo się ucieszy z wilgotności :)

Jest jeszcze jedna metoda utrzymywania wilgoci w Palo Santo – namaszczenie go tłuszczem (oliwą, masłem, nie zwierzęcym ani ludzkim oczywiście). Można to zrobić przed pierwszym użyciem, jeśli chcemy pić z PS yerbę raczej od święta, albo gdy zostawiamy je na długo.

Tłuszcz uchroni naczynko przed wyschnięciem, lecz nie umożliwi swobodnego wypływania żywicy. Dodatkowo pamiętajcie, żeby wybrać z rozwagą tłuszcz – najpopularniejsza jest oliwa. To może być ciekawa przygoda, jeśli zechcecie potraktować swoje naczynka np. olejem konopnym, sezamowym, albo migdałowym, nadając mu kolejnych aromatów. 

 

 

>>> Bardziej wymagający przepis na Currado Drewnianych Naczynek <<<

Płuczemy matero zimną wodą. Gdy wyschnie natłuszczamy wnętrze masłem/oliwą i pozostawiamy na dwie doby. Po tym czasie usunąć resztki tłuszczu wypłukując matero ciepłą wodą. Następnie można sączyć mate :) 

 

Podsumowując, dbanie o matero z PS sprowadza się do utrzymywania w nim wilgotności i obserwowania jak kropelki żywicy urozmaicają nasze yerbowe napary! Rozpływając się równocześnie w pięknym zapachu, a może i pijąc w towarzystwie naturalnego kadzidła Palo Santo? :) 

 

Jakie są Wasze doświadczenia z naczyniem do Yerby PS? Lubicie, cenicie, a może wolicie tykwę lub ceramikę? Dajcie znać!

 

 

~~*~~

A w naszym sklepie na Podmurnej 17/1a w Toruniu czekają piękne materka z Palo Santo, zarówno okute, jak i golutkie, piękniutkie, gotowe na nowych właścicieli :) Jeśli powołacie się na TEN post, to możecie liczyć na drobny rabacik przy zakupie naczynia!!!

Mamy też kadzidła Palo Santo, a w powietrzu unosi się jego przeszywający, przywracający jasność umysłu i lekkość ciała – zapach. 

~~*~~

Dodaj komentarz

Święte Drewna Życia. O Palo Santo.
Close Menu