Robinia Akacjowa

 

Akacja, się powiada!

Kwieciem właśnie obsypana – białym, srebrzystym i pachnąca! na wietrze się kiwają te spływające gęsto kwiatki. Nie przechodźmy obok nich obojętnie.

Dawniej mówiono wszak na nią… czułodrzew…

 

 

[…] patrz, rozpachniał się już
na pszczelną pracę!
Srebrny wiatr, srebrny kurz,
srebrne akacje.

Nie mów mi, że jest gdzieś
planeta lepsza;
akacja to jest pieśń,
gdy się wysrebrza.

płynie do twych ust
i do mnie wraca –
na chwałę małych bóstw –
srebrna akacja.

O, jakiż płynie szmer
z tej świętej won!
Palę przed nimi serce,
jak u ikony;

w głowie kołuje myśl,
gwiazda pochmurna:
rozebrać by cię dziś,
a w kwiat ich ubrać.

bo tyś jest siostra im,
rzewna królewna,
zielna woń, srebrny dym,
akacja srebrna.

(K.I.Gałczyński – Srebrna Akacja)

Znalezione obrazy dla zapytania robinia akacjowa

ROBINIA AKACJOWA
(Robinia pseudoacacia L.)

 

Mówiono w Polsce na to drzewo, rosnące obficie przy drogach, na jałowych i piaszczystych glebach, czułodrzew, grochodrzew, grochownik lub ostostręczyna. Ostatnie słowo odnosi się do cierni, które wyrastają u nasady każdego liścia. Zdradziecka więc bywa robinia dla opon i dętek rowerzystów, a i snuto domysły, wedle których cierniowa korona Jezusa była wykonana właśnie z akacjowych gałązek… Co do biblijnych motywów wspomnę od razu, że bardzo twarde drewno tego drzewa sprzyjało wykorzystywaniu go do budowy statków, w tym Arki Noego! Obecnie także używa się robiniowego drewna do budowy elementów mostów, konstrukcji wodnych, wioseł, mebli ogrodowych, lub drabin. A zatem… ciernista, ale twarda, wytrzymała.

Dorzućmy do tego kolejne słowo – grochownik, ze względu na owoce akacji – podłużne strąki wyposażone w nasionka, które przypominają trochę mikroskopijny groszek. Te strąki żyją sobie na drzewie przez cały rok, aż do kolejnej wiosny. Pamiętam, gdy jako dziecko jeździłam do babci i dziadka, pod których domem rosła niewielka, choć przynajmniej 6-7 letnia akacja. Nie przypominam sobie bym widziała na niej kwiaty, ale te strączki, z racji, że obficie oblegały drzewo w czasie wakacji, zrywałam do zabawy. Tworzyłam z nich konstrukcje przypominające układy scalone, bo były podłużne i niczym zapałki, mogłam łączyć je w różne kształty i snuć obrazkowe – a raczej graficzne – opowieści na ziemi lub na schodach do domu. I pamiętam też te ciernie. A kwiatami przyszło mi zachwycić się znacznie później.

Człowiek z wiekiem staje się uważniejszy, na swoje wewnętrzne predyspozycje, sposób działania, łatwiej nam dostrzegać takie elementy rzeczywistości, które bezpośrednio wpływają na nasze samopoczucie, budują nas od środka, dostarczają przyjemności. Tak dostrzegłam właśnie kwiecie akacji – o oszałamiającym zapachu, obficie spływające z drzew, a tych tak wiele nawet w mieście można dostrzec! Bo robiniom nie przeszkadza kamienista gleba, chętnie rosną w środowisku miejskim, dostarczając nam w końcówce maja i na początku czerwca wspaniałych widoków i zapachów. Uwielbia słońce, a glebę wzbogaca w azot, to roślina miododajna. Czułodrzew – jedna z dawnych polskich nazw na robinię, wydaje mi się najtrafniejsza. Ulotność kwiecia, jego krótkość trwania, skłania do zatrzymania się na chwilę i poznania tego drzewa właśnie teraz, w momencie, kiedy jest najbardziej otwarte, kiedy pokazuje pełnię swojej istoty. 

Ale nie mieliśmy jej od zarania dziejów, nie ma starosłowiańskich przekazów na temat akacjowego kwiecia, ponieważ tego drzewa po prostu u nas nie było! Akacja to nazwa drzewa, które rośnie w strefie subtropikalnej i tropikalnej – w Afryce, Australii, Indiach,  a także w Teksasie i Nowym Meksyku (powyżej filmik do rzucenia okiem na te true akacje od Klaudyny Hebdy). Natomiast nasza Robinia Akacjowa, zwana też Akacją Białą lub Pseudoakacją, to drzewo pochodzące z Ameryki Północnej. Zostało przywiezione do ogrodu botanicznego w Paryżu przez jego twórcę i właściciela Jeana Robina (stąd właśnie nazwa – robinia), na początku XVIIw. W Niemczech drzewko nazywano jednak akacją i tak właśnie przypłynęła w XVIIIw. do Polski ta spopularyzowana nazwa czułodrzewka. Ciekawym faktem jest także przyjęta powszechnie nazwa robinii w Ameryce – Czarna Szarańcza (Black Locust). Podobno misjonarze, którzy przybyli do Nowego Świata, skojarzyli to drzewko z Janem Chrzcicielem, ponieważ jego pożywieniem, wedle Ewangelii Mateusza i Marka, była szarańcza i miód! Spierano się o tłumaczenie słowa akris – bo bardzo możliwe, że oznaczało gatunek drzewa. W każdym razie, miód i szarańcza po długiej umysłowej wędrówce, faktycznie mogły przywołać skojarzenia z miododajną robinią akacjową.

 

Podobny obraz
swiatkwiatow.pl

 

Szczypta melancholii

 

Słowo akacja pochodzi z greki i oznacza niewinność. Ludowe tradycje przekonują, że jej późne kwitnienie to znak żałoby po zaginięciu Arki Noego (bo z akacjowego drzewa była zrobiona jak pamiętamy). Ciernistość drzewa także skłaniała ludzi do kojarzenia go z żałobą, smutkiem, melancholią. Obsadzano robinią wiejskie cmentarze, aby uniemożliwiała zmarłym opuszczanie grobów i niepokojenie żywych. Równie często w Europie sadzono ją przy grobach samobójców, dla ochrony ich dusz pozbawionych godnego spoczynku w murach cmentarza (niegdyś chowano ich pod ogrodzeniem). W Rzymie zaś noszono amulety akacjowe dla wzmocnienia organizmu i łagodzenia bólu – pocierali takim magicznym zawiniątkiem bolące miejsca. Delikatna kwiecista robinia i jej siła zaklęta w korze i cierniach z pewnością przywodziła starożytnym na myśl nie tyle uosobienie, co udrzewienie – subtelnej lunernej energii opiekuńczej, jak i pełnej siły, wytrwałości mocy solarnej. 

Znalezione obrazy dla zapytania James Town

W tradycji Ameryki Północnej istnieją przekazy, że Pierwsze Narody przeniosły drzewo robinii akacjowej z gór na równiny, ze względu na jej niezwykłą pożyteczność do robienia łuków. Twardziel drewna i odporność na zgniliznę wykorzystano do zbudowania pierwszej osady angielskich kolonizatorów – James Town. W wojnie z Anglikami w 1812roku statki amerykańskie dzięki „gwoździom szarańczowym” trzymały się mocniej na wodzie, a te angielskie rozpadały się z łatwością.

Co do rytualnych i obrzędowych „właściwości” robinii akacjowej, to trafiłam na trafne porównanie jej z symboliką podobnego europejskiego drzewa – Tarniny. Łączą je kolce i piękne kwiaty, a więc…

[tarnina] była postrzegana jako imponujące drzewo, które ze swoimi pięknymi białymi kwiatami kontrastującymi z niebezpiecznymi kolcami reprezentowało grę między życiem a śmiercią. Niesie wiele skojarzeń ze śmiercią i podziemiem. Wiele wczesnych religii widziało świat pod względem biegunowości i dwoistości.  (http://www.bloodandspicebush.com)

Akacja daje zatem nie tylko ochronę, ukojenie, ale też może służyć do wypędzania, przeklinania, a nawet czarnej magii w folklorze brytyjskim. Równocześnie istnieje linia przekazu, która uwypukla w energii tego drzewa element mocy oraz nieśmiertelności – w wolnomularstwie.

Akacja kojarzona jest z siłą, którą trzeba dostarczyć psychice, gdy dopada nas zmęczenie, apatię w działaniu, kiedy przegapiamy okazję, by realizować siebie. Niczym kwiaty, które przemijają po niecałym miesiącu, tak samo nasze idee muszą odzwierciedlać się w materii i stawać częścią naszych zrealizowanych marzeń w dobrym tempie. A chyba takiego zwrotu ku swym pasjom, ku naturze i naturalnym cyklom właśnie współczesnemu światu brakuje! O tym zdaje się przypominać skromna, ale jakże wieloznaczna akacja…

Najgrubsza robinia akacjowa w Polsce. Drzewo zlokalizowane jest na skraju kompleksu leśnego, na południowy zachód od Łęgowa, w pobliżu torów kolejowych Sulechów-Zbąszynek.

 

 

Co w robinii drzemie?

 

Oprócz kwiatków, pozostałe części robinii akacjowej są toksyczne – trzeba je poddać obróbce termicznej, by nie wyrządziły organizmowi szkód (podobnie jak z czarnym bzem). Kwiatki zaś posiadają flawonoidy, olejki lotne, kwasy organiczne i cukry. Flawonoidy, w tym najaktywniejsza z nich – robinina – działają moczopędnie, uspokajająco i żółciopędnie.

Używa się ich często przy osłabionej czynności nerek, zmniejszonym wydalaniu moczu i przy obrzękach, przy zaburzeniach przepływu żółci do dwunastnicy oraz bolesnych skurczach dróg żółciowych i tzw. zwieracza Oddiego.

W medycynie ludowej Ameryki Północnej opisywano kwiaty akacji także jako wymiotne, zmiękczające, przeczyszczające, tonizujące i wirusobójcze, jako lekarstwo na niestrawność i spazmy oraz usunięcie nadmiaru płynów z organizmu.

Akacja jest też… afrodyzjakiem! Podobno w starożytnym Egipcie zalecano spożywanie suszonych liści tarniny i akacji z odrobiną miodu. Tak przyrządzona mikstura sprzyja wydłużeniu stosunku i lepszemu odczuwaniu przyjemności. Z pewnością ma to związek z związkami zapachowymi, które niezwykle relaksują, ale też wzmacniają pewność siebie.

Olejki lotne w akacji sprawiają, że pachnie obłędnie, łącząc w sobie nuty kwiatowe i orzechowe, a także w pewien sposób orientalne. Kwiatki akacji spalane jak kadzidło na węgielku przywodzą na myśl orzechowy… jaśmin… taki sam wschodni klimat możemy zafundować sobie, dodając kwiaty do herbaty (np. czarnej lub zielonej). Podobno akacja spalana wraz z drzewem sandałowym pobudza uśpione w psychice moce. A wyobraźcie sobie połączenie tych zapachów – niekoniecznie w kadzidle, ale choćby w świeczce, w kominku aromaterapeutycznym, albo w mydełku :) 

Herbata czarna asamska oraz zielona sencha wraz z kawałkami suszonego jabłka i kwiatami robinii :)

Ten nasz „polski jaśmin”, jako olejek eteryczny stosowany jest w aromaterapii także w celu likwidacji bezsenności, odpędzenia koszmarów sennych, a nawet do lepszego przyswajania wiedzy i rozwoju mentalnego. Skuteczny w dowolnej formie: czy jako kadzidło, olejek, mydełko, świece zapachowa czy same ususzone płatki kwiecia. W formie kosmetycznej robinia akacjowa także działa cuda: może wygładzać zmarszczki lub poprawiać ogólny kolor cery. Warto więc się z nią zaprzyjaźnić i używać nie tylko do leczniczych celów, ale także do upiększenia swojej codzienności zapachem srebrzystych kwiatów.

Kwiatki posypane na węgiel kadzidlany roztaczają orzechową woń

 

 

Praktycznie

 

Zbiór kwiatów robinii akacjowej: przełom maja i czerwca.

 

 

Napar z kwiatów

1 łyżka kwiatów robinii zalewamy szklanką wrzącej wody i parzymy 15 minut pod przykryciem.

 

Konfitura robiniowa

Kwiaty robinni włożyć do miski, skropić sokiem z cytryny, przykryć i odstawić na 45 minut. Później zacząć ucierać kwiaty, dodając cukier, aż powstanie jednolita masa (trwa to dość długo). Konfitura nie może być zbyt rzadka, jeśli taka wychodzi, należy dodać odrobiną cukru. Przekładamy do słoików i szczelnie zakręcamy.

 

Uspokajająca kąpiel akacjowa

Przygotowujemy kompozycję z lawendy, melisy oraz kwiatów akacji :)

 

Kąpiel na zmiany skórne i egzemy

W równych częściach mieszamy: liście robinii, liście topoli, igliwie sosny/jodły/świerku oraz 10dkg mięty. Gotujemy mieszankę w 2l wody i odstawiamy do naciągnięcia na 30minut. Odcedzony wywar wlewamy do wanny. Kąpiele można stosować kilka razy w tygodniu.

 

Akacjowe Kadzidło

Podpalamy węgielek kadzidlany i umieszczamy na żaroodpornej powierzchni. Na rozżarzony węgielek posypujemy następnie ususzone kwiatki robinii akacjowej. Pachnie cudownie! Możemy dołączyć do niego inne zioła, np. lawendę lub przyprawy, jak korę cynamonu. Takie proste kadzidło da wiele radości i nada urok przyjęciom w naszym domu :)

 

Poranny Napitek

Wieczorem wrzątkiem zalewamy świeże roślinki: kwiaty akacji, ziele skrzypu, po chwili dorzucamy plasterki cytryny. Odstawiamy pod przykryciem. Rano możemy delektować się chłodnym, orzeźwiającym wyciągiem.

 

 

____________________________________

Autorskie przepisy z akacją:

http://yerbini.pl/blog/ziola/przepisy/smaki-ulotnej-pewnosci/

http://yerbini.pl/blog/ziola/przepisy/powiew-wschodu-herbata-z-kwieciem-robinii-akacjowej/

_____________________________________

Część przepisów oraz informacji z książki Na początku było drzewo.

Dodaj komentarz

Robinia Akacjowa
Close Menu